Rzecz o polskich outletach

outletWedle definicji oraz podstawowych założeń, outletem nazywany jest sklep położony na obrzeżu miasta, w którym znajdują się końcówki kolekcji oraz rzeczy, które nie sprzedały się w firmowych salonach.

Przedmioty takie mają mocno obniżone ceny, dlatego bardzo mocno przyciągają klientów. Jak to jednak przedstawia się w polskiej rzeczywistości? Okazuje się, że praktycznie całkowicie inaczej.

Przedstawiciel branży odzieżowej zwierzył się ze swojego małego sekretu. Sprzedaje one sukienki w outletach, jednakże po cenach wyższych niżeli w salonach firmowych. Mimo to, towar schodzi niczym ciepłe bułeczki. Chwila, coś tutaj raczej nie gra – dlaczego ceny w outlecie są wyższe niżeli w salonie firmowym, skoro nie takie jest założenie? Dziwią się temu bardzo przedstawiciele innych narodowości, który od dłuższego czasu mieszkają w Polsce. Dla nich, taki stan rzeczy jest wręcz absurdalny i nie do pomyślenia. Jak widać, Polskę stać niekiedy na bardzo wiele i niekoniecznie są to pozytywne sprawy.

Niestety, polski rynek outletów nieco wymknął się spod kontroli i coraz częściej zaczyna przypominać zwyczajne galeria handlowe. Niemniej jednak, samo słowo „outlet” jest tutaj kluczowym elementem, który przyciąga do nich klientów, dlatego niechętnie myślą o pozbyciu się takiej łatki identyfikującej. Nieważne jest to, czy sprzedajemy portfele skórzane w miejscu zwanym powszechnie sklep z galanterią, czy też handlujemy butami – jeżeli identyfikujemy się jako sklep outletowy, to klientom automatycznie zapala się lampka z informacją, że z pewnością będzie taniej. Wyraźnie niestety widać, iż nie zawsze musi tak być.

Biorąc pod uwagę perspektywy średnio i długoterminowe, outlety prawdopodobnie coraz bardziej będą upodabniać się do centrów handlowych – niezależnie czy tego chcą, czy też nie. Wszystko przez ciągłą rozbudowę oferty, jaka jest skierowana i dostosowywana głównie do potrzeb rodzin w sferze rozrywkowej, restauracyjnej oraz kawiarnianej. Badania pokazują, że już dzisiaj średni czas jaki klienci spędzają na zakupy w centrach wyprzedażowych, jest większe w stosunku do zakupów w centrach i galeriach handlowych – wynosi on w okolicach 1,5h. Jeżeli taki stan rzeczy się utrzyma, to niebawem outlety staną się niczym innym, jak kolejnymi centrami handlowymi.

Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • LinkedIn
  • Sfora
  • Twitter
  • Wykop

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Linki w komentarzach mogą być wolne od atrybutu nofollow.

Postępuj zgodnie z instrukacjami.